Archive for the ‘portrety’ Category

coś innego, coś nowego

September 25, 2011

Ostatnio fotograficznie dzieje się dużo, właściwie bardzo dużo – i nie mam tu na myśli jedynie szczytu sezonu. Powoli będzie czas na to, aby wszystko tu pokazać. Dziś krótka zapowiedź, więcej pewnie dopiero jesienną porą. Warszawa, lipiec, przerwa w sesji, modelki: Mango.

 

“Trzy rzeczy zostały z raju: gwiazdy, kwiaty i oczy dziecka”
Dante Alighieri

Czas ostatnio pędzi jak szalony! Minęła już dłuższa chwila od kiedy pojawił się tu ostatni wpis – wszystko za sprawą ilości pracy. Do swojej cyfrowej szuflady boję się zaglądać, terminy gonią, jestem zakopana w zdjęciach i… bardzo dobrze mi z tym! Tylko czasem blożek “się” zaniedbuje :)

Dziś – dla odmiany – zdjęcia zupełnie inne, na dodatek TYLKO czarno-białe. Nie, nikt nie ukradł mi kolorów, spokojnie. Po prostu jestem przekonana, że czerń i te wszystkie odcienie szarości lepiej oddają atmosferę tamtej chwili.

To, że Paweł Staliński tańczy pięknie, dla nikogo tajemnicą nie jest. Jednak to, że po zakończeniu “Tańca z gwiazdami” zmienił partnerkę taneczną i postanowił swoje życie na poważnie…j związać z tańcem – przez jakiś czas nią było. Dlatego dopiero dziś – po autoryzacji, wracam myślami i zdjęciami do pewnego magicznego, zimowego wieczoru, kiedy miałam przyjemność fotografować Ich pierwszy wspólny pokaz taneczny. Imponują mi ludzie, którzy potrafią robić coś, o czym ja nie mam bladego pojęcia. A jeśli robią to wybitnie – mogę patrzeć/słuchać bez końca. Życzę Wam długich zapatrzeń… I posmakowania tamtej chwili.

Moi Drodzy – Paulina Biernat i Paweł Staliński:

 

Sara i Agnieszka

May 11, 2011

Odnalezione wczoraj wśród staroci, na zapomnianym dysku. Pomyślałam, że się podzielę! :)

Ola

February 17, 2011

Uwielbiam portrety! Sesja z Olą tylko mnie utwierdziła w moim przekonaniu :)

A oczy… One są zwierciadłem duszy.

Ita

May 23, 2010

Sezon  w pełnym rozkwicie – długie sobotnie dni i noce, sen odnajdywany gdzieś nad ranem i leniwe niedzielne popołudnia, wypełnione odsypianiem, dosypianiem i podsypianiem (jest w ogóle takie słowo?!). Zdjęcia z wczorajszego ślubu dopiero się zrzucają, zanim je pokaże – minie dłuższa chwilka. Jednak już wiem, że jestem z nich bardzo zadowolona, na razie cicho, sza.

Nie mogę się doczekać pleneru z Moniką i Grześkiem w ich okolicach – było przepięknie. Umówieni jesteśmy na powrót tam w pierwszych dniach czerwca. Na razie Młoda Para pakuje walizki przed podróżą poślubną. Czekam na nich naprawdę niecierpliwie!

A dziś majowe zdjęcia mojej Ity. Uwielbiam portrety, ich robienie daje mi bardzo dużo przyjemności. Dla mnie nie jest to spotkanie człowieka z aparatem, ale człowieka z człowiekiem. Lubię szukać (a najbardziej odnajdywać) te ulotne cechy, które sprawiają, że jesteśmy tym, kim jesteśmy. Ta krótka sesja na długo pozostanie we mnie, bo aparat zniknął.
Moi Drodzy, oto Ita:

001

002

003004

005