To miał być weekend odpoczynku, totalnego lenistwa i oderwania od pracy. Miejsce przepiękne – ciche i spokojne pojezierze brodnickie. Mój najulubieńszy d700 i kilka szkiełek w serwisie – czyszczenie i przygotowanie do sezonu (który właściwie już trwa na dobre), zatem pretekst do weekendowej ucieczki od wszystkiego jak najbardziej się znalazł.
Co ja poradzę, że okazało się, że od fotografii najlepiej odpoczywam… fotografując. Pod ręką był tylko telefon. Więc – tak, tak – dziś trochę klatek zrobionych iphonem
ps. d700 wrócił już do domu – odświeżony, zwarty i gotowy do pracy!




















